Dodatki na bloga

Długo mnie nie było...

niedziela, 12.lutego.2012, 12:27
Mój blog właśnie miał urodziny, a ja o tym kompletnie zapomniałam xD. Ale to nieważne. Przybywam dzisiaj z piosenką - mało oryginalnie, wiem. Wydaje mi się, że to obok "Kręgu życia" najpopularniejszy utwór. Zapraszam na "Can you feel the love tonight".




Za dużo nie skomentuję - piosenka świetna, co potwierdza Oscar jej przyznany. Polecam. xD.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

16.12.11r.

piątek, 16.grudnia.2011, 22:08
Chyba dzisiaj nie bardzo jestem w nastroju do pisania notki o "KL". Przed chwilą dowiedziałam się jak bardzo życie ludzkie może być kruche. Wczoraj wieczorem doszło do śmiertelnego wypadku w pobliżu mojej szkoły. Dziewczyna uczyła się w pierwszej klasie gimnazjum. Przechodziła po prostu przez jezdnię, potrącił ją samochód... Mimo, że jej nie znałam, bardzo jest mi przykro. Jeden moment nieuwagi może decydować o twoim być albo nie być. Fakt faktem, miejsce to jest naprawdę niebezpieczne, brak sygnalizacji świetlnej, jedyne zabezpieczenie to tzw. "spowalniacze", ale czy to coś daje? Nawet autobus na nich nie hamuje... Czy w końcu miasto pokusi się na postawienie tu świateł? Zawsze odmawiano, mimo nacisków ze strony radnej z mojej gminy. No i w końcu musiało do tego dojść. 
Mniej więcej dobę walczono o życie tej dziewczyny. Około 19. na facebook'u pojawił się wpis mówiący o jej śmierci.
Strasznie mi jej żal, jej i jej rodziców. Tuż przed świętami... Do tego ledwo zaczęła do szkoły nowej chodzić... Bardzo jest mi przykro i żeby jakoś uczcić jej pamięć ubiorę się na czarno w poniedziałek do szkoły. 
Dlaczego jeden moment może miec wpływ na resztę twojego życia?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

No w końcu.

sobota, 10.grudnia.2011, 23:22
Wracam,  by po raz kolejny wam pomarudzić. "Król lew" tak mi miauczał ostatnio, żebym coś tu napisała... Krótkie wyjaśnienie dlaczego wracam - chcę, żeby było jak dawniej. Chociaż wiem, że nie będzie. Jestem w klasie z jakimiś naprawdę dziwnymi ludźmi, nie uczą się, wiecznie przekładają sprawdziany, pyskują nauczycielom... Na szczęście mam osobę, z którą potrafię się dogadać. Ma nieco gorsze oceny ode mnie, ale myślę, że to u niej bardziej z luzackiego podejścia do nauki, którego - niestety - mi brakuje. To wieczne jęczenie, narzekanie, strach przed wszystkim - to moja zmora. Staram się nie wylewać moich żali publicznie, lecz są rzeczy, których nie mogę powiedzieć nikomu... oprócz psychiatry. Koniec o mnie, teraz czas na notkę! 

Zapewne słyszeliście, iż nasz kochany KL pojawił się w kinach w wersji odnowionej cyfrowo i 3d latem. Na pokazie nie byłam, czego żałuję. Mogę wam powiedzieć ciekawostkę - "KL", gdyby nie piractwo, byłby jednym z nadal dobrze zarabiających filmów, mimo premiery kilkanaście lat temu. 
Od razu odpowiem może na pytanie Ann:
Wydaje mi się, iż nigdzie nie można dostać polskiej wersji tych opowiadań, ogólnie jest problem ze znalezieniem ich w oryginale. Doszukałam się na youtubie, podaję link: http://www.youtube.com/watch?v=TI66H6rEzxI

Postaram się wkrótce coś napisać, tyle tytułem wstępu. Planuję notkę o potomku Simby, który nie doczekał się filmu o sobie. ;).
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

sieeemka

piątek, 8.kwietnia.2011, 00:50
Słuchajcie, chciałam ogłosić, że założyłam nowego bloga i zapraszam serdecznie (co oczywiście nie oznacza, że przestanę tu pisywać). Adres to Klasyki-disneya . Wchodźcie tam i podziwiajcie mój własnoręczny szablon xD. Jakieś uwagi? Proszę pisać w komentarzach. No i wkrótce nowa notka na KL!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

no cóż quid pro quo do roboty!

piątek, 18.marca.2011, 13:08
Cytat z piosenki pasuje jak ulał do momentu, w którym teraz jestem - niedługo testy gimnazjalne, które będę musiała napisać. W teorii powinnam pracować teraz jak najwięcej, żeby być spokojną na testach, ale i tak i tak uczyłam się systematycznie, więc mam nadzieję, że to tylko kwestia zrobienia paru testów...

Nie wiem czy ktoś z was kojarzy ten właśnie cytat... Pochodzi z piosenki:
PRZYJDZIE CZAS!




Piosenkę tą wykonuje Skaza wraz z hienami. Z niej właśnie dowiadujemy się, że Skaza knuje spisek i planuje uśmiercić króla oraz jego syna. 


Nie macie za grosz wyobraźni,
intelekt - no szkoda mi słów.
Lecz mówię dziś do was WYRAŹNIE!
Niech lepiej mnie słucha kto zdrów.
Wysilcie choć trochę mózgowia,
za wiele wymagam czy nie?
O królach i tronach tu mowa.
A DOTYCZY TO TAK WAS JAK I MNIE!

Bowiem czeka was szansa życiowa,
przyjdzie czas na odmianę kto wie?
Epoka przepychu się skrada po cichu.
-A co będzie z nami?
-Słuchajcie uszami.
Zachęcam do zgody,
a będą nagrody,
kiedy spełni się to o czym śnię.
Choć się prawo obejdzie nie raz.
Przyjdzie Czas!

-He he, przyjdzie czas niech przyjdzie. Ale na co?
-Na rychłą śmierć króla!
-A co jest chory?
-Nie, my go wykończymy. I Simbę też.
-Dobra myśl, po co nam król? Bezkrólewie! Lalalalalala!
-Durnie będzie inny król!
-Powiedziałeś, że...
-Ja będę królem! Słuchajcie mnie, a już nigdy więcej nie dotknie was głód!
-Hura! Niech żyje król, niech żyje!

"Niech żyje król! Niech żyje król!
Tak świetnie, będziemy mieć chody!
Padać inni mu będą do stóp!"

No cóż quid pro quo, do roboty,
zagonię was wnet, jakem król.
Nie plotę wam żadnych andronów,
zaszczyty czekają u drzwi.
Należą się mnie, no bo komu?
Lecz przy mnie zyskacie i wy!

Bowiem czeka nas zamach sezonu,
przyjdzie czas niebawem, tuż tuż!
Pośpiechu nie lubię,
ostrożnej rachubie,
tysiącom wyrzeczeń,
zawdzięczam to, że cześć należną monarsze
oddadzą mi starsze i młodsze zwierzęta co tchu!
Oto plan mój i kłów moich blask.
Przyjdzie czas!

(Oto plan nasz i kłów naszych blask)

PRZYJDZIE CZAS!

Teraz czas na wersję oryginalną "Be prepared":
 
[Scar:]
I know that your powers of retention
Are as wet as a warthog's backside
But thick as you are, pay attention
My words are a matter of pride
It's clear from your vacant expressions
The lights are not all on upstairs
But we're talking kings and successions
Even you can't be caught unawares
So prepare for a chance of a lifetime
Be prepared for sensational news
A shining new era
Is tiptoeing nearer
[Shenzi:]
And where do we feature?
[Scar:]
Just listen to teacher
I know it sounds sordid
But you'll be rewarded
When at last I am given my dues
And injustice deliciously squared
Be prepared!
[Spoken]
[Banzai:] Yeah, Be prepared. 
Yeah-heh... we'll be prepared, heh.
...For what?
[Scar:] For the death of the king.
[Banzai:] Why? Is he sick?
[Scar:] No, fool-- we're going to kill him. And Simba too.
[Shenzi:] Great idea! Who needs a king?
[Shenzi (and then Banzai):]
No king! No king! la--la-la--la-laa-laa!
[Scar:] Idiots! There will be a king!
[Banzai:] Hey, but you said, uh...
[Scar:] I will be king! ...Stick with me, and
you'll never go hungry again!
[Shenzi and Banzai:] Yaay! All right! Long live the king!
[All Hyenas:] Long live the king! Long live the king!
[Full song again]
[Hyenas: {In tight, crisp phrasing and diction}]
It's great that we'll soon be connected.
With a king who'll be all-time adored.
[Scar:] Of course, quid pro quo, you're expected
To take certain duties on board
The future is littered with prizes
And though I'm the main addressee
The point that I must emphasize is
You won't get a sniff without me!
So prepare for the coup of the century
(Oooh!)
Be prepared for the murkiest scam
(Oooh... La! La! La!)
Meticulous planning
(We'll have food!)
Tenacity spanning
(Lots of food)
Decades of denial
(We repeat)
Is simply why I'll
(Endless meat)
Be king undisputed
(Aaaaaaah...)
Respected, saluted
(...aaaaaaah...)
And seen for the wonder I am
(...aaaaaaah!)
Yes, my teeth and ambitions are bared
(Oo-oo-oo-oo-oo-oo-oo)
Be prepared!
[All:]
Yes, our teeth and ambitions are bared
Be prepared!

Niestety nie pokuszę się na tłumaczenie. Nie chodzi o to, że nie rozumiem, ale nad tłumaczeniem trzeba się troszkę skupić, a ja jestem chora i to cud, że piszę w miarę normalnie. 

Jeżeli chodz o ten utwór - piosenkę skomponował Elton John, a autorem tekstu jest Tim Rice. W polskiej wersji językowej śpiewają: Marek Barbasiewicz (Skaza), Miriam Aleksandrowicz (Shenzi), Marek Frąckowiak (Banzai), Jim Cummings (Ed). W oryginale odpowiednio: Jeremy Irons, Whoopi Goldberg, Cheech Marin i Jim Cummings. 

Chciałabym powiedzieć parę ciekawostek: Jeremy Irons właściwie nie zaśpiewał sam całej partii wokalnej Skazy. Nie potrafił wykrzyczeć "You won't get a sniff without me!", zrobił to za niego Jim Cummings. Poza tym pewnie zwróciliście uwagę na charakterystyczny chód armii hien. Ma on za zadanie przypominać sposób w jaki maszerowała armia Hitlera w nazistowskim filmie propagandowym "Triumf woli". Warto również wspomnieć o tym, że właściwie od tego filmu rozpoczął się trend (całkiem fajny, nie powiem) na piosenki czarnych charakterów. Od tego czasu większość disney'owskich złych bohaterów ma możliwość popisania się wokalem. 


Moje osobiste odczucia? Bardzo lubię tę piosenkę i w dziwny sposób mnie motywuje ;D. Mam kilka ulubionych wersji: oprócz wyżej wymienionych to jeszcze niemiecka, francuska, szwedzka, hebrajska, rosyjska. Wkleję jeszcze dwie musicalowe wersje (francuską i angielską). 








Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Podarunek

piątek, 4.marca.2011, 20:12

Dziwny tytuł notki, brzmi jak tytuł opowiadania. Otóż nie. W języku suahili „podarunek” to „nala”. No i już teraz wszystko jasne.


Nala


Nala to córka Sarafiny. Partnerka Simby, matka Kiary i Kopy. Siostra Mheetu (wyjaśnię później). Jej teściową jest Sarabi, a teściem Mufasa. A ona sama będzie teściową Kovu xD. Jej ojciec jest nieznany.


Nala mówi głosem Moiry Kelly (jako dorosła) oraz Nikety Calame (jako lwiątko). W oryginale śpiewa jak Laura Williams (młoda) i Sally Dworsky  (dorosła). W naszej rodzimej wersji głosu użyczyła Krystyna Tyszkiewicz i Urszula Janowska. Co do śpiewu – nie jestem na 100% pewna, ale wydaje mi się, że Katarzyna Skrzynecka śpiewa jej część w „Miłość rośnie wokół nas”.


Wygląd: kremowo – beżowa sierść, szaro – niebieskie oczy, skóra wokół oczu jaśniejsza od sierści.


Cóż można powiedzieć o tej lwicy? Z pewnością gdy była małym lwiątkiem lubiła zabawę (odkryłam Amerykę, nie ma co) i figle z Simbą. Pokonywała go wtedy w zapasach. Nie wiem, czy ktoś z was kojarzy „Pinned ya” („Leżysz”). Poza tym była dobrą wojowniczką (wraz z innymi lwicami walczyła z hienami i tak samo podczas bitwy z wygnańcami). Troskliwa matka, dobra żona, warto pamiętać, iż to Nala nakłoniła Simbę do przyjęcia Kovu do stada.


W pierwszej części filmu odegrała znacząca rolę, bo próbowała przekonać Simbę do powrotu, a później wsparła go w walce. No i zapomniałam, że była tak właściwie od zawsze zaręczona z Simbą (taka była tradycja na Lwiej Ziemi).


W drugiej części jej rola nie jest tak znacząca. Chociaż można tu się kłócić, miała jakiś tam wpływ na męża.


W sumie to lubię Nalę. Takie połączenie: ładna, zgrabna, mądra i do tego jeszcze potrafi walczyć.


Nala występuje również w „Nala’s dare”, „A tale of two brothers” i licznych komiksach. 


Jedną ze spornych kwestii jest: KTO JEST OJCEM NALI?


Na jednej ze stron internetowych doczytałam się, że są 3 możliwości.



  1. Mufasa, ponieważ jako jedyny w stadzie miał „prawo do lwic”,

  2. Skaza, gdyż możliwe, że on również był w stadzie, a poza tym, gdy wstąpił na tron powinien zabić wszystkie lwiątka, które nie były jego potomstwem,

  3. Jeżeli Mufasa wstąpił na tron krótko po śmierci poprzedniego króla i nie wie dokładnie, czyim dzieckiem jest Nala, to ojcem może być jego poprzednik.


No i nie zapominajmy o jednej rzeczy: przecież to tylko bajka. Nala tak właściwie nie musiała mieć ojca w tym przypadku – wygląda całkowicie jak matka.


Ostatnia sprawa – czy aby na pewno Simba jest ojcem Kiary…?


Skomplikowana rzecz. Część fanów uważa, że mimo wszystko Nala oddała się Skazie (tak, tak, w musicalowej wersji Skaza chciał uczynić ją swą królową, ale ona uciekła w poszukiwaniu pomocy). No i bum, jest Kiara. Ale ta teoria zupełnie mi nie pasuje.


Pszepraszam, ale teraz te notki będą takie troszkę zakręcone, już za miesiąc testy, a u mnie w szkole jest niezły, za przeproszeniem, wpier*ol przed testami.


No i ostatnia rzecz, muszę się tym pochwalić. Obrazki mojego i tylko mojego autorstwa. Dostałam za nie 6 (ponieważ brałam udział w konkursie „Dzień Kota”). Proszę kliknąć w miniaturkę, pełna wersja zaraz się wyświetli. 


Co myślicie o moich Skazach? ;).


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Król lew w różnych językach!

poniedziałek, 21.lutego.2011, 15:12
Hmmm... już wiadomo co będzie tematem mojej notki :). I z miejsca chciałam powiedzieć, że jestem zachwycona tym, co zobaczyłam dzisiaj w pewnym Empiku. Bajki Disney'a. Mnóstwo. I to nie byle jakich, same klasyki. Chciałam sobie kupić, ale nie starczyło mi pieniędzy. A co do notki - przygotowałam ją sobie dwa tygodnie temu, by mieć zapas. Następna notka będzie wtedy kiedy będzie xDD. Moze w piątek? Nie wiem. Początek taki skopany, ale proszę bardzo. 

Dziś zamierzam napisać o "Królu lwie"... w różnych językach. Gdy byłam mała w życiu nie wpadłabym na to, że Simba mógłby mówić też po angielsku albo francusku. A teraz spójrzmy...:


polski - Król lew


angielski - The Lion King


niemiecki - der Konig der Lowen


francuski - Le Roi Lion


rosyjski - Король Лев (fonetycznie - Korol' Lev)


norweski - Lovenes Konge


szwedzki - Lejonkungen


hiszpański - El Rey Leon


czeski - Lvi Kral


słowacki - Levi Kral


hebrajski - מלך האריות


chorwacki - Kralj lavova


japoński - ライオン・キング 


chiński - 狮子王 


bułgarski - Цар Лъв


fiński - Leijonakuningas 


duński - Løvernes Konge


holenderski - Leeuwenkoning 


grecki - O ΒΑΣΙΛΙΑΣ ΤΩΝ ΛΙΟΝΤΑΡΙΩΝ


węgierski - Az Oroszlánkirály 


islandzki - Konungur Ljónanna


włoski - Il Re Leone 


koreański - 라이온 킹 


portugalski - O Rei Leão 


tajski - เดอะ ไลอ้อน คิงส์


turecki - Aslan Kral 


To prawie wszytkie :). Ogólnie pszepraszam, że przy niektórych literach nie ma umlałtów tudzież innych kreseczek lub kropeczek. 


Pewnie chcielibyście wiedzieć, która wersja jest najlepsza (mam na myśli dubbing). Trudno to stwierdzić, ponieważ w każdej obsadzie trafi się jakiś aktor, który wyróżnia się na tle innych. Zresztą wszystko zależy od subiektywnej oceny. Ja przede wszystkim słucham różnych wersji piosenek z tego filmu lub puszczam sobie tzw. Multilengłydże, w których jeden wers jest powtarzany w kilkunastu językach i muszę stwierdzić, że my - Polacy - mamy być z czego dumni. Naprawdę nasi aktorzy wypadają bardzo dobrze na tle innych.


 



 

 
 


 
 

gururu xDD
 

Jeszcze istnieje "Król lew" w zuluskim, ale nie mogłam znaleźć nazwy. Właściwie to z tą wersją jest związana dość ciekawa historia. Bowiem w tej wersji językowej głos podkładają nie profesjonaliści, a amatorzy. I to od nich wyszła inicjatywa nagrania "Króla lwa" w tym języku. Sprawa zakończyła się - sami widzicie czym. Ostateczinie zuluscy amatorzy nagrali tą wersję językowa pod okiem wytwórni Disney'a.


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Sceny wycięte z filmu

piątek, 11.lutego.2011, 22:39

Zamierzam zaprezentować wam sceny wycięte z obu części "Króla lwa". Moim zdaniem są bardzo interesujące, zacznę może od pierwszej części:


"Przyjdzie czas" - właściwie "Be prepared", usunięta repryza:




Nieznana część "Hakuny Mataty":



Alternatywna wersja powrotu Simby:



Tak miało wyglądać "Can you feel the love tonight?":



rozwaliło mnie, gdy Tim Rice powiedział, że napisał 15 wariantów tej piosenki, wow!


Zaskakujące alternatywne zakończenie (Skaza pokonuje Simbę, ale zostaje pochłonięty przez ogień)!



Pszepraszam, muszę kończyć już, postaram się zeedytować niedługo. 


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Tytuł mojej notki w języku angielskim pewnie was zaintrygował. Są to kwestie wypowiadane przez Simbę i Skazę, tuż przed śmiercią Mufasy. W polskiej wersji językowej te zdania brzmią tak: „Stryjku! Ładna ta niespodzianka?” „Simba, zabójcza…”. W dosłownym tłumaczeniu brzmi to nieco inaczej, coś w stylu „wujku Skazo, spodoba mi się ta niespodzianka? Simba, warto dla niej umrzeć.”


  Wiedząc, że już pisałam o Simbie i Skazie, domyślcie się kto będzie bohaterem mojej najnowszej notki…


 


MUFASA!



Król Lwiej Ziemi. Syn Ahadi i Uru, ojciec Simby, małżonek (partner? Nie wiem nigdy jak określić tę więź xD) Sarabi, starszy brat Skazy, później dziadek Kiary i Kopy (niepokazanego w filmie).


Wygląd: czerwona grzywa, złoto – brązowa sierść, czerwonawo – brązowe oczy. Dobrze zbudowany, silny, dobrze wyszkolony w walce – można to stwierdzić po wypowiedzi Skazy, który w odpowiedzi na pytanie Zazu, czemu nie rzuci wyzwania Mufasie, mówi, że „odziedziczyłem w lwiej części rozum, ale jeżeli idzie o siłę – nie zostałem zbyt hojnie obdarzony…”.


Po angielsku głos pod Mufasę podkładał James Earl Jones. Natomiast w polskiej wersji językowej głosu użyczył Wiktor Zborowski.


Mufasa to władca Lwiej Ziemi, w filmie poznajemy go w momencie prezentacji Simby. Następnie mamy okazję ujrzeć go podczas „wizyty” u Skazy, podczas której udziela młodszemu bratu reprymendy i sprzecza się z nim. Wkrótce widzimy jak Mufasa opowiada Simbie o królestwie (tu pada słynne zdanie „Everything the light touches is our kingdom”), mówi też o kręgu życia. Ich przechadzkę przerywa Zazu, który dostarcza królowi „poranny raport” i informuje o pojawieniu się hien na Lwiej Ziemi. Mufasa oddala się, by to sprawdzić. No a potem, gdy Simba i Nala wpakowują się w kłopoty na Cmentarzysku Słoni król ratuje lwiątka. Podczas  powrotu do domu gani syna za nieodpowiedzialne zachowanie. Opowiada mu o królach, którzy obserwują ich z góry. Tłumaczy Simbie, że kiedyś gdy to on zasiądzie na tronie, oni będą mu doradzać i w razie kłopotów przybędą mu z pomocą.


A później? Ta scena, którą wszyscy znają. Wszelkie opisy są zbędne. Król ginie pod kopytami antylop, zepchnięty uprzednio ze skały przez swojego brata.  




“Niech żyje KRÓL!”


Źródło: http://www.gifsoup.com/view/132627/lion-king.html


Mufasa to mądry, roztropny i szlachetny król, kochany przez swoich poddanych. Rodzina była dla niego najważniejsza. Dla swego syna był gotowy umrzeć. Utworzyli mocną więź,  jak widzę tę scenę gdy Mufasa opowiada Simbie o tym, że z góry patrzą na nich królowie, którzy przyjdą mu z pomocą itd. to jestem taka wzruszona. Szczerze kochał swoją żonę Sarabi, traktował ją z szacunkiem. Myślę, iż on mimo wszystko wierzył, że Skaza się zmieni i w końcu będzie pomiędzy nimi tak jak dawniej.


Mufasa jest też bohaterem książek, np. tej, o której już wspominałam – „A tale of two brothers”, a także „The Brightest Star” . Występuje także w komiksach: „A False Ancestor” oraz „A Royal Fib”. Znam fabułę tylko tych dwóch pierwszych, pewnie jeszcze kiedyś przeczytam resztę i je streszczę xD.


Ojciec Simby pokazywany jest też w 2. Części, jako duch. To on doradza Rafikiemu jak rozwiązać konflikt pomiędzy dwoma stadami. Zawsze wtedy rozbawia mnie reakcja małpy xD.


A co ja myślę o Mufasie? Nie mnie jednej jest przykro, gdy oglądam scenę jego śmierci. No i naprawdę zazdroszczę takiej więzi pomiędzy Simbą a Mufasą. Ale już tej braterskiej relacji już nie bardzo xD. Jeżeli chodzi o moją starszą siostrę to naprawdę się dobrze dogadujemy. Nie wiem, może to zasługa różnicy wieku (8 lat) ale dobra, to chodzi o Mufasę, nie  o mnie xDD.


Może i to nawiązanie tematu do treści to taki fail trochę, ale tak tu chciałam sprytnie się odwołać w ten sposób do Mufasy xD. 




Zeskanowane z książki “Król lew: 6 nowych przygód – opowieść o dwóch braciach”.



Znalazłam ten rysunek na stronie http://zycie-taki-i-mufasy.blog.onet.pl/ nie wiem kto go narysował, ale jest słodki :D.


P.S. Słyszeliście, że jesienią tego roku ma się ukazać "Król lew" w Diamentowej edycji?


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

SKAZA! xD

wtorek, 8.lutego.2011, 15:56

Dzisiejszą notkę postanowiłam poświęcić czarnemu charakterowi – Skazie. Dlaczego? Bo wiem, że się pewnie o nim rozpiszę, a dzisiaj mam na to czas xD.





Skaza (tak właściwie Taka – w książce „The Lion King: 6 new adventures” to właśnie tak nazywał się ten bohater jeszcze zanim miał bliznę na oku) – brat Mufasy, syn Ahadi i Uru, stryj Simby, rzekomo ojciec Nali (tak, tej Nali), Vitani, Nuki i Kovu, partner Ziry.


W oryginale jego imię to Scar (blizna), dla szpanu powiem, że po rosyjsku to coś w stylu „Szrama” a po węgiersku – Zordon (chyba tylko w tej wersji jego imię zaczyna się na inną literę niż „S”).


Wygląd: brązowa sierść, czarna grzywa, charakterystyczna blizna na lewym oku, oczy barwy zielonej.


 W oryginalnej wersji językowej głosu użyczył Jeremy Irons (zarówno partie mówione, jak i śpiewane).  Natomiast w naszej rodzimej wersji głos podłożył Marek Barbasiewicz.


Teraz może niechronologicznie xD :


Gdy na Lwiej Ziemi narodził się potomek króla, nie wszyscy byli zadowoleni. Do tej grupy należał właśnie Skaza. Narodziny Simby wykluczały bowiem objęcie tronu przez brata Mufasy. Skaza knuje złowieszczy plan i wraz z pomocą hien postanawia zabić Mufasę i Simbę. Taka zrzuca Mufasę ze skały w dół wąwozu, którym biegły przestraszone antylopy. Później wmawia Simbie, że to właśnie lwiątko jest winne śmierci ojca. Doradza mu ucieczkę jak najdalej od Lwiej Ziemi. Hienom nakazuje zabić Simbę. Te nie do końca wypełniają rozkaz Skazy – nie udaje im się „dorwać” małego xD. Taka wstępuje na tron i doprowadza królestwo do ruiny. Pewnie wiecie już, co było dalej – wraca Simba, Skaza nie chce zejść z tronu ani też nie zgadza się odejść z Lwiej Ziemi. Pojedynkują się. Simba zrzuca go ze skały. Tam na Skazę czekają już hieny, które oskarżył o nakłanianie go do popełnienia zbrodni. W filmie widzimy, że chyba wygłodniałe hieny go zjadły żywcem, ale nie wiem, tutaj alternatywne zakończenie xD  :



A wcześniej? Skaza nie był taki zły od początku. Gdy był małym lwiątkiem bardzo kochał swojego brata, podziwiał go i takie tam. Myślę, że tutaj winny był ich ojciec – jako że Mufasa był następcą tronu, Ahadi poświęcał mu więcej czasu. Tace było bardzo przykro z tego powodu.  Uru próbowała go pocieszać, ale na niewiele się to zdało. I najprawdopodobniej tak to się wszystko zaczęło – to, co napisałam nie jest zawarte w „A tale of two brothers”, ale chyba dość łatwo się domyśleć, co musiało być przedtem. Hmm… książkę tą czytałam po angielsku i to już jakiś czas temu, więc nie pamiętam co się dokładniej tam działo – ale najważniejszym wydarzeniem (dla tego bohatera) było… pojawienie się blizny. Taka „otrzymał ją” od bawoła. Istnieją też inne teorie, takie „fan-fiction”, że niby ojciec „zrobił” mu tą bliznę. Ale to jest fikcja, wymyślone przez fanów.


 Według niektórych fanów przyjaźnił się w młodości z Sarafiną, matką Nali, której pragnieniem było posiadanie potomstwo, a jako że ona go kochała (a on to już nie bardzo, była dla niego bardziej przyjaciółką) to poprosiła go o spełnienie jej marzenia. No i tak podobno narodziła się Nala xD. Wiem, wiem, w ogóle mi to nie pasuje, nie są podobni itp. Ale podobno jest to zgodne z teorią ojcostwa w lwim stadzie xD. „Jak nie Mufasa to Skaza”, ale pamiętajcie, że to tylko film, a te wywody nie są moje!


A wszystkim znana jest Zira, z którą Skaza miał dzieci, a właściwie podobno tylko jedno – Nukę, a Vitani  i Kovu nie byli jego. Niby okej, ale akurat wydaje mi się, że tutaj Kovu mógłby być synem Skazy, trochę ze względu na wygląd. Ale Disney to Disney, muszą być poprawni.


Większość fanów intryguje się właśnie dzieciństwem tego czarnego charakteru i uważają, że to doby wątek, który można by pociągnąć jako następną część „Króla lwa”.


Hehe, według mnie Skaza to chyba najlepszy czarny charakter „ever”! I powiem szczerze, że chyba jeden z najdokładniej dopracowanych. Szczególnie podoba mi się też dubbing, w kilku wersjach językowych, polską uważam za najlepszą, oczarowała mnie angielska i wpadła mi w ucho hebrajska. A do tego ciągle słucham „Be prepared” w 7 językach, jest śmiesznie. ;).


Myślę, że taka długa notka kogoś zainteresuje i proszę, żebyście nie czepiali się mnie za umieszczanie „fan – fików”, chcę wam powiedzieć jak najwięcej o postaciach z tego filmu, weźcie to pod uwagę.



Fan-art wykonany przez Atan ze strony fanart.lionking.org



fan-art wkonany przez Atan ze strony fanart.lionking.org



Źródło: http://pop-penguin.tumblr.com/post/1023182634/cry




Zeby nie było za słodko, to wkleiłam ten ostatni obrazek. xD. 


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: